[…] – Sprawa była oczywista, bo wszystko wynikało z dokumentów. Pan [Adam red.] przez wiele miesięcy, dalej był komornikiem – wskazuje Adam Puchacz.

Zanim Adam P. przestał być komornikiem, minęło ponad pół roku. Nie został jednak zwolniony, odszedł z zawodu sam.

– Rzeczywiście jest to skandal i rzeczywiście to było czarno na białym. Na początku wydawało mi się, że nastąpiła zbieżność nazwisk, że to jest po prostu niemożliwe, ale niestety – przyznaje Monika Janus, przewodnicząca rady Izby Komorniczej we Wrocławiu.